Gdy Hank podniósł Axela, Viktor nadal leżał na ziemi, wpatrując się w nią tępym wzrokiem. Co jakiś czas rzucał dziwne spojrzenia Axelowi, który odwzajemniał je z równą podejrzliwością. Atmosfera była dziwnie napięta, ale nikt nie chciał pierwszy się odezwać.
— Dobra, co jest? — w końcu przerwał milczenie Hank, podnosząc brew.
— Nic. — odburknął Viktor, strzepując kurz z kurtki.
— To dlaczego patrzysz na Axela jakby ci ukradł portfel?
— Nie wiem.
Axel wzruszył ramionami, nie drążąc tematu. W tym momencie Final, który cały czas stał obok, nagle oznajmił:
— Idziemy do warzyw i owoców.
Wszyscy spojrzeli na niego, jakby właśnie ogłosił, że zamierza porwać papieża.
— Serio? Po co? — spytał Hank, mrużąc oczy.
— Zakupy. — odparł Final, jakby to było oczywiste.
Hank wypuścił powietrze i pokręcił głową.
— Cztery godziny zmarnowane na jakiegoś wybitnego fanatyka Crit, a teraz Biedronka. Moje życie to żart.
Mimo narzekań, wszyscy ruszyli do działu z warzywami. Final, jakby był w swoim żywiole, od razu zabrał się za wybieranie warzyw. Chłopaki szli za nim jak zbłąkane owce, nie wiedząc, jak do tego doszło.
— Serio, co ty tu robisz? — Viktor w końcu nie wytrzymał.
— Kupuję sałatę.
— A potem?
— Szukam pomidorów.
Hank spojrzał na niego z niedowierzaniem.
— To jakiś test mojej cierpliwości?
Po godzinie błąkania się między półkami i oglądania, jak Final rozważa różne gatunki sera, w końcu opuścili sklep. Axel i Viktor byli zażenowani całą sytuacją, a Hank wyglądał, jakby stracił resztki wiary w ludzkość.
— No dobra, idziemy do domu.
— Na razie, frajerzy! — rzucił Final, odchodząc w swoją stronę.
— On serio po prostu sobie pójdzie? — wydarł się Viktor.
— Oczywiście, że tak. — Final nawet się nie odwrócił.
Hank coś mamrotał pod nosem, ale nikt go nie słuchał. W drodze do domu Axel, nadal nieco zawstydzony całą sytuacją, nagle wpadł na pomysł.
— Ej, skoro nie mamy zarobku, ani nic do roboty, to może spróbujemy z muzyką?
Hank prychnął.
— My i muzyka? Oczywiście. Viktor nie potrafi śpiewać, ja mam głos jak pedofil, a ty… w sumie nie wiem, co z tobą.
Axel uśmiechnął się cwaniacko.
— No widzisz, wszystko w moich rękach.
— Tego nie powiedziałem. — mruknął Hank, ale Viktor mu przerwał:
— Daj mu czego chce, bo nie da nam spokoju.
Gdy ekipa wróciła do domu, Hank przywitał się z dziadkiem, a chłopaki zeszli na dół. Axel jednak został na chwilę, bo dziadek zatrzymał wnuczka i kazał mu go pocałować w policzek. Hank nie był zbyt chętny, a Axel w rogu pokoju tylko się podśmiewał. W końcu Hank niechętnie pocałował dziadka.
— Słodziak. — skomentował Axel.
— Zamknij się. — syknął Hank, schodząc do piwnicy.
Pierwsze co rzucił żartem:
— To co, może oddamy go Finalowi?
— Piosenka sama się nie zrobi. — przerwał mu Axel.
Chłopaki zaczęli „śpiewać”, ale bardziej przypominało to jęczenie. Viktor radził sobie lepiej, ale Hank i Axel brzmieli jak ofiary porwania przez obcych. W końcu Hank poszedł na strych poszukać instrumentów. Tam natknął się na stare, zakurzone prześcieradło.
— Hmm, ciekawe, co tu jest...
Odsłonił materiał i… odskoczył przerażony.
— Kto do cholery zostawił tu dmuchaną lalkę?!
Otarł pot z czoła, odrzucił ją na bok i kontynuował poszukiwania. Po chwili znalazł gitarę, perkusję i mikrofon.
Wracając na dół, usłyszał ich darcie i zaczął się zastanawiać, czy on sam nie upadł już za nisko.
— Morda na chwilę! — wydarł się, schodząc po schodach i pokazując im sprzęt.
Po jednym dniu chaotycznych prób chłopaki zaczęli układać swój pierwszy kawałek… i tak zaczęła się ich muzyczna przygoda.
Jest to kontynuacją ostatniego epizodu więc jeśli nie czytałeś to no cóż szkoda
Chłopaki wstali z ziemi a bardziej Hank im pomógł po czym okazało się że final ściągnął ich tylko po to by zrobić sobie zakupy przez cały czas Viktor i axel patrzeli na siebie jakby zaraz mieli się rozpłynąć po trochę chamskim odejściu finala axel wpadł na wybitny plan że jeżeli nie mają zarobku mogą spróbować z muzyką i no kto by pomyślał nie zbyt im to wyszło to bardziej brzmiało jak ogrgia małp w tym samym czasie Hank poszedł na strych gdzie przestraszył się dmuchanej lalki
Link do piosenki nie miał bym czasu i osób by zrobić ją sam ale pomysł i parę innych był już mój https://youtu.be/1mXNH4jPYJ0?si=oo7cPM9W-ekAyX9T
„Drugie dno” opowiada o dwóch braciach którzy dostali kopa od życia. Jeden z braci wpada na pomysł by zacząć produkcję mety co może pujść nie tak (wszystko)
Comments (0)
See all