Please note that Tapas no longer supports Internet Explorer.
We recommend upgrading to the latest Microsoft Edge, Google Chrome, or Firefox.
Home
Comics
Novels
Community
Mature
More
Help Discord Forums Newsfeed Contact Merch Shop
Publish
Home
Comics
Novels
Community
Mature
More
Help Discord Forums Newsfeed Contact Merch Shop
__anonymous__
__anonymous__
0
  • Publish
  • Ink shop
  • Redeem code
  • Settings
  • Log out

DRUGIE DNO [PL.]

On tu zawsze mieszkał ?

On tu zawsze mieszkał ?

Mar 22, 2025

This content is intended for mature audiences for the following reasons.

  • •  Abuse - Physical and/or Emotional
  • •  Blood/Gore
  • •  Physical violence
Cancel Continue
Zegar wybił 23:00, a w mieszkaniu panował względny spokój – względny, bo Hank jak zwykle coś komentował, Axel próbował ignorować świat, a Viktor analizował kolejne możliwe problemy, które mogły na nich spaść.

Aż do momentu, gdy ktoś zapukał do drzwi.

Viktor zerknął na Axela, który natychmiast podniósł głowę.

— Poczekaj, idę z tobą — rzucił Axel i poszedł za nim.

Gdy stanęli przy drzwiach, Axel złapał stołek i postawił go pod wizjerem, żeby sprawdzić, kto tam stoi. Spojrzał, po czym natychmiast się odsunął.

— Aż tak źle? — zapytał Viktor, unosząc brew.

Nie czekając na odpowiedź, otworzył drzwi.

Przed nimi stało coś... dziwnego. Stworzenie przypominało człowieka, ale miało twarz aksolotla, długie brązowo-niebieskie włosy i ubranie jak typowy punkowiec.

— Chłopaki, rozumiem marzenia marzeniami, ale proszę, trochę ciszej — powiedział, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.

Viktor i Axel wymienili spojrzenia.

— Czym ty, kurwa, jesteś? — wyrzucił z siebie Axel.

Gość westchnął, jakby słyszał to pytanie milion razy.

— Jestem Harumi.

Axel miał totalny lag mózgu.

— Że co?

Harumi uśmiechnął się lekko.

— Mieszkam tu od paru miesięcy.

W tym momencie wydarł się do przechodzącego przez salon Hanka.

— Siema!

Hank spojrzał na niego, jakby nie był wcale zaskoczony, podszedł do drzwi i rzucił niedbale:

— O, hej Harumi. No właśnie, panowie, to mój sąsiad. I jakby co, jest trans, więc szacunek.

Axel wyglądał, jakby jego mózg nadal próbował się przystosować do nowej rzeczywistości.

— Ej, a może wpadniesz do nas? — zapytał Hank.

— Wiesz co, chętnie, ale miałem już zamiar iść spać... — Harumi zdążył tylko powiedzieć, zanim Axel odwrócił się i zemdlał.

Viktor i Hank odskoczyli, podczas gdy Harumi zmarszczył brwi.

— Z nim wszystko okej?

Hank machnął ręką.

— Idź, nie przejmuj się nim.

Viktor spojrzał na leżącego Axela, westchnął i rzucił:

— Dobra, wezmę go.

Podniósł go i zaniósł na dół, W tym czasie Axel otworzył na chwilę oczy, zobaczył, kto go niesie, i uśmiechnął się lekko, po czym znów je zamknął, udając nieprzytomnego.

Gdy dotarli do piwnicy, Viktor położył Axela na materacu, a Hank rzucił się na łóżko, które... z jakiegoś powodu tam było.

Viktor próbował dobudzić Axela, ale sam zasnął przy okazji.

Axel obudził się gdzieś o 2:00 nad ranem, zobaczył, że śpi obok Viktora, i... po prostu się do niego przytulił, zasypiając ponownie.



Rano Hank był pierwszym, który wstał. Jego chrapanie było tak głośne, że nawet w salonie dało się je usłyszeć.

Ziewnął, przeciągnął się i stanął nad Viktorem i Axelem, czekając, aż się obudzą.

Pięć minut później Viktor otworzył oczy, zobaczył Hanka nad sobą i rzucił:

— No co?

Hank tylko się uśmiechnął.

Viktor rozejrzał się i w końcu zauważył, że Axel się do niego przytula.

— Co do...?!

W jednej sekundzie odrzucił się w bok i wydarł się na cały dom, aż Axel się obudził. Ten spojrzał na niego, rozkojarzony, po czym też się odsunął.

— Yyy...

Obaj byli czerwoni jak pomidory.

Hank w tym czasie poszedł do kuchni robić śniadanie, ale zanim skończył, zadzwonił telefon.

Viktor wstał, mówiąc:

— Ja odbiorę.

Zrobił jeden krok, po czym potknął się o Axela i runął na niego jak kłoda.

Axel jęknął:

— Serio?

Viktor przeturlał się na bok, spadł z materaca i dopiero wtedy podniósł słuchawkę.

— No nareszcie — rozległ się głos w słuchawce.

— Czego? — Viktor od razu rozpoznał Finala.

— Wiesz, nie pytam, co tam robiłeś w nocy, ale brzmisz, jakbyś się nieźle bawił...

— DO RZECZY.

Final odchrząknął, jakby nagle przypomniał sobie, że Viktor może go rozszarpać.

— Pamiętasz, jak mówiłem o Dante?

Viktor zamyślił się na chwilę.

— No, ta.

— Mam go. Dzisiaj około 18 powinien być przy wjeździe do Tokio. Nie wiem, co tam robi, ale musimy być przed nim.

Viktor prychnął.

— Mam inne wyjście?

Final zaśmiał się.

— Nie.

Po czym się rozłączył.

Viktor odszedł od telefonu i rzucił tylko:

— Mamy przejebane.


W domu panowała napięta cisza. Po telefonie od Finala minęło zaledwie kilka minut, a Viktor wciąż trawił wiadomość o Dante. Wiedział, że to oznacza kłopoty. Axel nerwowo chodził w kółko, próbując przetworzyć to wszystko, a Hank po prostu siedział przy stole i kręcił głową.

Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi.

Nikt nie miał ochoty wstawać, ale po chwili dało się słyszeć głos zza drzwi:

— Proszę otworzyć!

Dziadek Hanka, który akurat znajdował się najbliżej, zmarszczył brwi i podszedł do wejścia.

— Słucham? — zapytał, przykładając ucho do drzwi.

— Proszę otworzyć drzwi!

— Słucham?

Głos za drzwiami stał się wyraźnie zirytowany.

— P… proszę otworzyć drzwi!

Dziadek nadal nie do końca rozumiał, ale w końcu rzucił:

— Są otwarte.

— Czyli można wejść?

— Słucham?

Osoba po drugiej stronie już nie wytrzymała. Drzwi powoli się uchyliły, a dziadek odsunął się o krok, kiedy w wejściu stanęło trzech uzbrojonych żołnierzy Crit.

Najwyższy z nich spojrzał na staruszka i zapytał ostrym tonem:

— Czy jest tu niejaki Hi-Kimura albo ktoś mu znajomy?

Dziadek Hanka podrapał się po głowie.

— A no, wnuczek ostatnio przyprowadził paru znajomych…

Żołnierze mieli dość. Po prostu weszli do środka, rozglądając się po domu.

— Jaka ta młodzież niemiła — mruknął dziadek, na co jeden ze strażników warknął:

— Japa, dziadziu.

— Hej! — inny żołnierz uderzył go w kask. — Mamy znaleźć Hi-Kimurę, a nie obrażać dziadka!

Ich kroki zaczęły rozbrzmiewać na schodach prowadzących do piwnicy. Tymczasem Viktor już wyczuł, że coś jest nie tak. Ruszył w stronę wyjścia, ale gdy tylko otworzył drzwi do piwnicy, podniósł wzrok i zobaczył przed sobą żołnierzy.

Przez chwilę wszyscy wpatrywali się w siebie nawzajem.

— Co oni tu, kurwa, robią? — wyrzucił z siebie Viktor i z impetem zamknął drzwi, barykadując je własnym ciałem.

— Dobra, to co teraz? — zapytał Axel, patrząc nerwowo na wyjście.

Nie było czasu na odpowiedź. Żołnierze wykopali drzwi, a siła uderzenia odrzuciła Viktora na metr w tył.

— Koniec zabawy — powiedział jeden z nich, wyciągając broń.

Viktor próbował się podnieść, ale poczuł na nadgarstkach zimne stalowe kajdanki. Hank rzucił się na żołnierza, który go skuł, kopiąc go w nogę, ale ten spojrzał na niego obojętnie, po czym wyjął nóż i bez ostrzeżenia dźgnął go w nogę.

— Jeszcze raz… — powiedział zimnym tonem i dźgnął go w drugą nogę, po czym założył kajdanki.

Axel, skulony w kącie, patrzył na to wszystko z szeroko otwartymi oczami. Trząsł się, jego źrenice były nienaturalnie duże. W jego głowie panował kompletny chaos.

Wtedy jeden z żołnierzy podszedł do niego.

— Boisz się, co? — zapytał z kpiną w głosie.

Axel spojrzał na niego spod byka, ale nic nie powiedział.

— Było się nie pakować w takie towarzystwo.

Po tych słowach żołnierz kopnął go w brzuch, a Axel zgiął się w pół, kaszląc.

— Zapamiętaj sobie jedno. Ty i twoi kumple jesteście niczym. Bezwartościowym ścierwem. Nikt nawet nie wie, że istniejecie. Ukrywacie się tu, bo nie potraficie pogodzić się z przeszłością i z tym, kim tak naprawdę jesteście.

Zdjął plecak, by sięgnąć po kajdanki, ale wtedy....

Axel bez zastanowienia sięgnął do kieszeni, wyciągnął nóż i wbił go w bark żołnierza. Ten syknął z bólu i próbował wyprowadzić cios, ale Axel ponownie wbił ostrze w jego drugie ramię, a potem kopnął go w nogę, powalając go na ziemię.

Pozostali żołnierze unieśli broń, gotowi do strzału.

— Nie strzelać! — rozkazał jeden z nich.

Nie zdążył jednak dokończyć zdania.

W piwnicy rozległ się niski, szarpany dźwięk… coś jak warczenie.

Żołnierze zaczęli się rozglądać.

— To może być on… — wyszeptał jeden.

Nagle w ciemności pojawiły się mgliste macki, które zaczęły się owijać wokół nóg jednego z żołnierzy. W panice zaczął strzelać, ale jeden z pocisków rikoszetem trafił go w głowę.

— Idiota! — wrzasnął jego towarzysz.

Macka pociągnęła martwe ciało w stronę drzwi i wyrzuciła je na korytarz.

Główny żołnierz poczuł, jak coś owija się wokół jego nogi.

— Nie strzelajcie, do cholery! Jeszcze mnie zabijecie!

Macka podniosła go w powietrze, a on zaczął się trząść. Po chwili jego ciało z impetem przeleciało przez małe okienko piwnicy, znikając w mroku nocy.

Wtedy w pomieszczeniu rozbrzmiał niski, radiowy głos:

— Zostałeś tylko ty.

Ostatni żołnierz upadł na podłogę, gdy macki złapały go za ręce i nogi. Zaczął się szarpać, ale nie miał szans.

Macki zaczęły go powoli rozrywać, ale w ostatnim momencie przestały.

Żołnierz zdążył tylko wyszeptać:

— Dziękuję…

— Za co?

Jedna z macek zacisnęła się na jego szyi.

Ostatnie, co usłyszeli wszyscy w piwnicy, to dźwięk łamanych kości.

Cisza.

Po chwili zapaliło się światło, a w drzwiach piwnicy stał Harumi.

— No, no… Nieźle sobie poradziliście.

Viktor spojrzał na niego, zbyt zmęczony, by się nawet złościć.

— To byłeś ty?

Harumi uśmiechnął się szeroko.

— Może tak, może nie. Ale teraz mamy większy problem.

Axel spojrzał na niego, wciąż trzęsąc się z nerwów.

— Jaki?

W oddali słychać było wycie policyjnych syren.

— Taki, że mamy przesrane.

Hank ostatnimi siłami dodał 

- to nie był on.

Po czym upadł z impetem spowrotem na ziemię.
wojskowynyger
Skulik

Creator

HARUMI LONGIJA

Chłopak zawsze był inny i każdy go postrzegał za emo bachora ale w liceum gdy crit nie miało jeszcze takiej władzy nadknoł się na Hanka nawet on w tamtych czasach był przystojny.

Po przez ewolucję DNA i eksperymentach na zwierzętach ojciec dante stworzył coś co miało być jego drugim dzieckiem ale harumi był skazany na siebie po śmierci ojca i uciekł z placówki zapominając o wszystkim zaczynając też nowe zwykłe życie.

Harumi ma 68 lat i metr pięćdziesiąt pięć on sam jest wstanie dożyć 250 lat przez to że jest axolotlem nie posiada płuci dlatego utożsamia się jako trans.

Harumi nie jest szkodliwy chyba że jest w wodzie a ty będziesz jego pokarmem ale on sam uwielbiam wprowadzać ludzi w błąd i mówić rzeczy niezgodne z prawdą lub się wywyższać.

#lgbtq #drama #mystery #comedy #future

Comments (0)

See all
Add a comment

Recommendation for you

  • What Makes a Monster

    Recommendation

    What Makes a Monster

    BL 75.8k likes

  • Invisible Bonds

    Recommendation

    Invisible Bonds

    LGBTQ+ 2.5k likes

  • Touch

    Recommendation

    Touch

    BL 15.6k likes

  • Silence | book 1

    Recommendation

    Silence | book 1

    LGBTQ+ 27.3k likes

  • Primalcraft: Scourge of the Wolf

    Recommendation

    Primalcraft: Scourge of the Wolf

    BL 7.1k likes

  • Secunda

    Recommendation

    Secunda

    Romance Fantasy 43.3k likes

  • feeling lucky

    Feeling lucky

    Random series you may like

DRUGIE DNO [PL.]
DRUGIE DNO [PL.]

707 views6 subscribers

„Drugie dno” opowiada o dwóch braciach którzy dostali kopa od życia. Jeden z braci wpada na pomysł by zacząć produkcję mety co może pujść nie tak (wszystko)
Subscribe

9 episodes

On tu zawsze mieszkał ?

On tu zawsze mieszkał ?

6 views 2 likes 0 comments


Style
More
Like
List
Comment

Prev
Next

Full
Exit
2
0
Prev
Next