Please note that Tapas no longer supports Internet Explorer.
We recommend upgrading to the latest Microsoft Edge, Google Chrome, or Firefox.
Home
Comics
Novels
Community
Mature
More
Help Discord Forums Newsfeed Contact Merch Shop
Publish
Home
Comics
Novels
Community
Mature
More
Help Discord Forums Newsfeed Contact Merch Shop
__anonymous__
__anonymous__
0
  • Publish
  • Ink shop
  • Redeem code
  • Settings
  • Log out

Class D: The end of the Line (PL)

Wlot na ośrodek 19

Wlot na ośrodek 19

Dec 17, 2024

Po kilku godzinach lotu w końcu dotarliśmy do miejsca docelowego. Ośrodek wydawał się dziwnie inny – znacznie bardziej strzeżony niż ostatni, w którym miałem okazję przebywać. Lądowaliśmy na lądowisku usytuowanym na dachu masywnego, betonowego kompleksu. Szyby helikoptera zdążyły zaparować od środka, ale i tak widziałem zarys budynku – surowy, pozbawiony jakiegokolwiek oznakowania, jakby ktoś celowo starał się ukryć jego przeznaczenie.

Gdy tylko maszyna dotknęła podłoża i wirnik zaczął zwalniać, drzwi otworzyły się z sykiem. Wyszedłem za Doktorem F., a wtedy natychmiast podeszło do nas dwóch strażników w pełnym oporządzeniu – twarze zasłonięte, karabiny przypięte do kamizelek tak, by mogli je błyskawicznie unieść.

– Witaj, Doktorze F. Jak minęła podróż? – zapytał jeden z nich, nie spuszczając mnie z oka.

– Całkiem dobrze – odpowiedział. – Teraz zaprowadzicie naszego gościa do jego przechowalni.

Zmarszczyłem brwi.

– Przechowalni? – zapytałem, próbując nie brzmieć zbyt zaskoczony, choć serce zaczęło mi przyspieszać.

– Tak, przechowalni. W końcu musimy przygotować komorę do testów, a jednocześnie musimy mieć pewność, że nie uciekniesz tak łatwo, jak ostatnio…

Nie zdążyłem zapytać, co dokładnie ma na myśli. Już wtedy strażnicy zbliżyli się i jednym płynnym ruchem zakuli mnie w kajdanki. Metal był zimny i ciężki, a zaciśnięcie na nadgarstkach stanowcze, choć nie brutalne. Przeszliśmy przez ciężkie drzwi, z których wcześniej się pojawili, a potem ruszyliśmy korytarzem o mlecznobiałych ścianach, pozbawionych jakichkolwiek okien. Wszystko tu wydawało się nieludzko sterylne – bez barw, bez zapachu, bez cienia życia.

Po chwili dotarliśmy do windy. Strażnicy wprowadzili mnie do środka, nie odzywając się ani słowem. Jechaliśmy w zupełnej ciszy – jedynym dźwiękiem było lekkie buczenie silników i okazjonalne kliknięcie zmieniających się numerów poziomów. W końcu zatrzymaliśmy się na poziomie oznaczonym jako 0.

Drzwi rozsunęły się z głośnym syknięciem. Ruszyliśmy dalej – korytarz ciągnął się niemal bez końca. Mijaliśmy dziesiątki pomieszczeń oznaczonych kodami alfanumerycznymi. Niektóre drzwi były opatrzone czerwonymi światłami ostrzegawczymi i tabliczkami: „Przechowalnia Bytu – Dostęp z poziomu 4 i wyższego”. Przez małe szybki w niektórych drzwiach udało mi się zauważyć wnętrza – niekiedy puste, niekiedy... niepokojąco ciemne.

W końcu zatrzymaliśmy się. Drzwi przede mną były szare, z zamkiem magnetycznym. Nad nimi widniała tylko niewielka tabliczka z napisem „Jednostka Izolacyjna D-4347”. Strażnicy zdjęli mi kajdanki, po czym jeden z nich bez słowa wepchnął mnie do środka. Drzwi zamknęły się za mną z przeciągłym, metalicznym trzaskiem.

Rozejrzałem się. Pomieszczenie było niewielkie, zbyt małe jak na celę, ale zbyt funkcjonalne jak na zwykłe więzienie. Szara stalowa podłoga, ściany z betonu pokrytego czymś przypominającym gumowaną farbę. Jedyna lampa na suficie dawała słabe, migotliwe światło. W rogu stało wąskie łóżko z cienkim materacem i metalowym stelażem. Obok – biurko z prostym, plastikowym krzesłem.

Na biurku leżała kartka. Papier był gruby, niemal oficjalny. Podniosłem ją i przeczytałem:

"D-4347, od dziś jesteś klasyfikowany jako podmiot anomalny stopnia Safe.
Jutro czekają cię testy oraz nadanie numeru podmiotu.
Powodzenia."

Przeczytałem to raz. Drugi. Trzeci. Moje oczy zatrzymały się na słowie „anomalny”. Przez moment miałem wrażenie, że to pomyłka. Że może to notatka nie do mnie. Ale przecież wszystko pasowało. Numer D-4347 – mój numer. Tytuł podmiotu. Testy. Przechowalnia.

Coś we mnie pękło. Może nie na głos, ale w środku. Bo nagle uświadomiłem sobie coś, co wcześniej wypierałem: nie jestem już tylko obiektem testowym. Nie jestem człowiekiem w oczach tej organizacji. Od dziś jestem bytem. Klasą Safe. Czymś, co można zamknąć w celi i opisać w rapor


Minęło kilka minut, zanim postanowiłem pójść spać. Trochę mi to zajęło, ale w końcu udało mi się zasnąć. Obudziłem się po kilku godzinach, ogarnąłem się i usiadłem na łóżku. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się, a do środka weszło czterech strażników z karabinami w rękach. Jeden z nich natychmiast się odezwał:


- D-4347, pójdziesz z nami.


- Dokąd? - zapytałem zdezorientowany.


- To nie ty zadajesz tutaj pytania. A teraz, za nami - odpowiedział, celując we mnie karabinem.


Niechętnie zacząłem iść w ich stronę. Jeden z nich popchnął mnie do przodu, a wkrótce znalazłem się otoczony przez całą czwórkę. Szliśmy przez korytarz w ciszy - takiej, jakiej można było się spodziewać w Fundacji.


Nagle usłyszeliśmy głośny wybuch, a podłoga lekko się zatrzęsła. Lampa znajdująca się nad nami oderwała się od sufitu i spadła prosto na głowę jednego ze strażników. Mężczyzna padł nieprzytomny na ziemię, wypuszczając karabin z rąk. W tym momencie rozległ się alarm. Reszta strażników spojrzała na siebie, ich twarze zdradzały zaskoczenie i niepokój.


- Co się dzieje? - zapytał jeden.


- Mam złe przeczucia... Myślisz, że Mike będzie cały?


- Nie wiem, wygląda to źle.


Nagle przez środek korytarza przebiegł oddział MTF, uzbrojony po zęby. Jeden z żołnierzy krzyknął do strażników:


- Atak Rebelii Chaosu w piątym sektorze! Idziecie z nami! JUŻ!


Strażnicy bez wahania ruszyli za oddziałem, zostawiając mnie samego. Stałem przez chwilę, próbując zrozumieć, czym jest Rebelia Chaosu i dlaczego atakują Fundację. W końcu podniosłem karabin leżący na ziemi i ruszyłem w kierunku, w którym pobiegli.


Po kilku minutach drogi usłyszałem strzały i krzyki, które po chwili ucichły. Ostrożnie zajrzałem zza rogu korytarza. Scena, którą zobaczyłem, była wstrząsająca - na podłodze leżały ciała żołnierzy MTF, rebeliantów i strażników, którzy mieli mnie eskortować. Wśród tego chaosu stał doktor Faro, a naprzeciwko niego kilku napastników w strojach, których wcześniej nie widziałem.


- Podnieś ręce do góry, doktorze, a nikomu nic się nie stanie! - krzyknął jeden z rebeliantów, celując w Faro.


Doktor tylko się uśmiechnął i odpowiedział spokojnie:


- Ależ dlaczego miałbym to zrobić? Chyba nie chcemy doprowadzić do dalszego rozlewu krwi.


- Nie próbuj nas brać na litość! Ręce do góry, już!


Faro zachichotał i kontynuował:


- Dobrze wiem, że żaden z was się nie odwa-


Nie dokończył, bo jeden z rebeliantów wystrzelił, trafiając go w ramię. Z rany zaczęła płynąć dziwna, fioletowo-czerwona krew. Widok tego koloru przeraził mnie. Natychmiast schowałem się za ścianą, jednak tak, by nadal widzieć, co się dzieje.


Faro spojrzał na swoją ranę, a jego dotychczasowy uśmiech zniknął, ustępując miejsca beznamiętnemu, zimnemu wyrazowi twarzy. Dotknął rany i spojrzał na swoją dłoń, brudną od krwi. W tym momencie wokół niego zaczęły pojawiać się zakłócenia i dziwne glitche. Rebelianci natychmiast przyjęli pozycje bojowe.


Doktor pstryknął palcami, a obok niego materializowała się metalowa laska półprzezroczystą, fioletową kulą na czubku. Zakłócenia nasiliły się, a w powietrzu dało się wyczuć lodowate, metaliczne zimno, od którego przeszedł mi dreszcz na plecach 


custom banner
Sej-elk
sej-elk

Creator

#scp #science_fiction #poland #polska #polish

Comments (1)

See all
karolkrzysztofo
karolkrzysztofo

Top comment

Skibidi

1

Add a comment

Recommendation for you

  • What Makes a Monster

    Recommendation

    What Makes a Monster

    BL 75.8k likes

  • Invisible Bonds

    Recommendation

    Invisible Bonds

    LGBTQ+ 2.5k likes

  • Touch

    Recommendation

    Touch

    BL 15.6k likes

  • Silence | book 1

    Recommendation

    Silence | book 1

    LGBTQ+ 27.3k likes

  • Primalcraft: Scourge of the Wolf

    Recommendation

    Primalcraft: Scourge of the Wolf

    BL 7.1k likes

  • Secunda

    Recommendation

    Secunda

    Romance Fantasy 43.3k likes

  • feeling lucky

    Feeling lucky

    Random series you may like

Class D: The end of the Line (PL)
Class D: The end of the Line (PL)

2.5k views14 subscribers

Witam wszystkich, mam na imię Aiden Duvel, chociaż w fundacji nazywają mnie D-4347. Pochodzę z Teksasu z miasta San Antonio, a zanim tu trafiłem, życie nie było łatwe — problemy finansowe zmusiły mnie do podjęcia tej pracy, choć nigdy nie chciałem tu być. Fundacja, dla której pracuję, jest jak więzienie z niewidzialnymi kratami — nie da się odejść samemu. Jedynie oni mogą cię stąd wypuścić. A ja właśnie czekam na swój koniec, bo niedługo mają mnie zwolnić. Nie wiem, czy mam się cieszyć, czy raczej bać, że te ostatnie dni tutaj będą jeszcze gorsze niż wszystkie poprzednie.

Jak się tu znalazłem? Dostałem kiedyś wiadomość z nieznanego numeru — propozycję pracy, która wydawała się jak wybawienie. Nie pytałem o szczegóły, desperacja nie pozwalała na rozważania. Nie wiedziałem, co mnie czeka. Wkrótce potem przenieśli mnie do ośrodka 73 — nazwa bez znaczenia, ale miejsce... nie z tego świata.

Tu jest pełno ludzi z bronią. Na pierwszy rzut oka to powinno dawać poczucie bezpieczeństwa, ale coś tu nie gra. Atmosfera jest gęsta od podejrzeń, a każdy krok może być ostatnim. To miejsce nie tylko chroni — to więzienie, które obserwuje cię 24 godziny na dobę. Korytarze pełne są szepty i cieni, a twarze innych pracowników są niewyraźne, jakby ukrywały swoje prawdziwe intencje.

Nie czuję się tu bezpiecznie — czuję, że każdy ruch jest śledzony, każdy gest interpretowany. Nie wiem, co tu naprawdę robię i czy kiedykolwiek wyjdę z tego miejsca cało. Marzę tylko o jednym — o dniu, kiedy to piekło zostanie za mną, kiedy będę mógł znów poczuć powietrze wolności bez ciężaru nad sobą. Mam nadzieję, że ten czas szybko minie i nigdy więcej nie będę musiał wracać do tego przeklętego ośrodka.
Subscribe

20 episodes

Wlot na ośrodek 19

Wlot na ośrodek 19

107 views 7 likes 1 comment


Style
More
Like
List
Comment

Prev
Next

Full
Exit
7
1
Prev
Next