Please note that Tapas no longer supports Internet Explorer.
We recommend upgrading to the latest Microsoft Edge, Google Chrome, or Firefox.
Home
Comics
Novels
Community
Mature
More
Help Discord Forums Newsfeed Contact Merch Shop
Publish
Home
Comics
Novels
Community
Mature
More
Help Discord Forums Newsfeed Contact Merch Shop
__anonymous__
__anonymous__
0
  • Publish
  • Ink shop
  • Redeem code
  • Settings
  • Log out

Class D: The end of the Line (PL)

Przebudzenie

Przebudzenie

May 23, 2025

 Oczywiście, że wiedzieli, kim… albo raczej czym był.


O5-2 mówił zimno, bez emocji, lecz każde słowo niosło się echem po sali.


— Kiedyś znajdziemy sposób, by się ciebie pozbyć.


Dr. Faro tylko się zaśmiał. Był to śmiech zimny, zniekształcony, ale też nie wykazujący urazy i powiedział z szacunkiem.


— Chciałbym to zobaczyć — wysyczał. — Liczę na to aby wam się to udało, zanim kto inny to zrobi… Ale ja jestem nieśmiertelny. Wy… nierozumne, niedokształcone istoty… nic mi nie zrobicie ani nie zrozumiecie. Myślicie że wszystko możecie trzymać w zamknięciu… Dla was „Szkarłatny król” czy SCP 3812 jest czymś co was przeraża, pokonuje czy nie możecie tego nawet podtrzymać w jednym miejscu.


O5-5 próbował się wtrącić.


— Niestety zdajemy sobie z tego sprawę ale-


Faro mu przerwał


— Nie ma żadnych ale. Gdyby nie ja najprawdopodobniej byście dalej żyli w swoim krótkim polu widzenia.


O5-12 wstał gwałtownie. Jego ręka drgnęła, jakby chciał coś powiedzieć, może rzucić się na Faro. Ale wtedy ich spojrzenia się spotkały.


Upadł nieprzytomny.


Jakby spojrzenie Faro sięgnęło do jego duszy, przeszywając ją… Jakby dawał ostrzeżenie.

— DOŚĆ! — ryknął O5-1.


Wszyscy odwrócili się w jego stronę. Dr. Faro przestał patrzeć na O5-12, który natychmiast upadł na ziemię, nieprzytomny.


— Doktorze, możesz wrócić do swoich zajęć — powiedział chłodno O5-1, po czym spojrzał na O5-3. — Wezwij jakiegoś medyka.


Dr. Faro uśmiechnął się pod nosem, po czym… po prostu zniknął. Bez dźwięku, bez błysku.


O5-12 zaczął powoli odzyskiwać przytomność.


— Naprawdę nie da się z nim nic zrobić? — zapytał O5-7 cicho.


O5-1 wpatrywał się w miejsce, gdzie przed chwilą stał Faro.


— Niestety nie… ale coś wymyślę.



---


Byłem już po badaniach… albo może jeszcze nie. Trudno powiedzieć. Czułem się, jakbym był nieprzytomny… a może w transie? Widziałem tylko ciemność. Ciemność, która z czasem zaczęła rozjaśniać się… najpierw światło w oddali… a potem pokój.


Pokój, który nie przypominał niczego znajomego. Biuro? Może. Ale dziwne. Nienaturalne. Niektóre przedmioty zdawały się wymykać opisowi. Jedynie biurko i trzy krzesła wyglądały… „normalnie”. Dwa po jednej stronie, jedno samotne po drugiej. Na biurku świeciła się mała, prymitywna lampka.


Nagle przestrzeń eksplodowała światłem — feerią barw niemożliwych do nazwania. Na samotnym krześle pojawiła się postać — niemal całkowicie biała, jakby wycięta z innego świata. Miała na sobie kapelusz, a jedynym widocznym elementem twarzy były jej oczy.


— Witaj, Aiden.


— A ty kim jesteś? Skąd znasz moje im...


Postać przerwała mu bez słowa — a mimo to kontynuowała.


— Wiem wszystko, co powinienem. A ty? Wiesz, kim — a raczej czym jesteś?


— Co masz przez to na myśli? Jestem człowiekiem, pod...


Nieznajomy pokręcił głową, wstał i odwrócił się.


— Oj, Synu... wiesz o sobie mniej, niż myślisz.


— Synu? Czym ty, do cholery, jesteś?


Postać obróciła się powoli.


— Jestem Eonabsolad. Stworzycielem wszystkiego, co istnieje. Tego, co widziałeś… i tego, co dopiero zobaczysz. Stworzyłem multiversum. Wymiary. Istoty międzywymiarowe. W tym siedmiu… Aduneiracəa: Feye, Far—


— Zaraz… Dr. Faro jest istotą międzywymiarową?


— A ty… również. Jesteś jednym z Siedmiu.


— Co?! Ale—


— Zauważ, co się dzieje wokół ciebie. Gdy się złościsz — twoje oczy się zmieniają. Przeżyłeś to, czego żaden człowiek nie powinien przetrwać...


I wtedy się obudziłem.


Z przerażeniem.


Huk. Jak eksplozja w oddali, chyba... Leżałem na czymś twardym. Laboratorium — ale inne niż wcześniej. Nie byłem skrępowany. Ale nie mogłem się ruszyć. Bolało mnie całe ciało. Patrzyłem tylko w sufit.


Mechaniczne drzwi syknęły i rozsunęły się.


Ktoś wszedł.


Głos. Kobiecy. Obcy.


— Zatem to ty jesteś ten Aiden, hmm?


Nie mogłem odpowiedzieć. Ból odbierał mi mowę.


— Widzę, że cię trochę poturbowali… Ale widzę też, że coś zadziałało…


Jej kroki były spokojne. Zbliżyła się.


Wreszcie mogłem dostrzec fragment jej twarzy. Żółte oczy. Długie blond włosy. Jasna cera. Ubrana była w garnitur… dziwnie znajomy. Zbyt podobny do kogoś innego.

custom banner
Sej-elk
sej-elk

Creator

#science_fiction #scp #poland #polska #polish

Comments (1)

See all
Polep
Polep

Top comment

Dobra, lepiej dowiedzieć się że nie jest się człowiekiem niż usłyszeć od tego Eskulapa ,, jestem twoim ojcem"

0

Add a comment

Recommendation for you

  • What Makes a Monster

    Recommendation

    What Makes a Monster

    BL 75.8k likes

  • Invisible Bonds

    Recommendation

    Invisible Bonds

    LGBTQ+ 2.5k likes

  • Touch

    Recommendation

    Touch

    BL 15.6k likes

  • Silence | book 1

    Recommendation

    Silence | book 1

    LGBTQ+ 27.3k likes

  • Primalcraft: Scourge of the Wolf

    Recommendation

    Primalcraft: Scourge of the Wolf

    BL 7.1k likes

  • Secunda

    Recommendation

    Secunda

    Romance Fantasy 43.3k likes

  • feeling lucky

    Feeling lucky

    Random series you may like

Class D: The end of the Line (PL)
Class D: The end of the Line (PL)

2.5k views14 subscribers

Witam wszystkich, mam na imię Aiden Duvel, chociaż w fundacji nazywają mnie D-4347. Pochodzę z Teksasu z miasta San Antonio, a zanim tu trafiłem, życie nie było łatwe — problemy finansowe zmusiły mnie do podjęcia tej pracy, choć nigdy nie chciałem tu być. Fundacja, dla której pracuję, jest jak więzienie z niewidzialnymi kratami — nie da się odejść samemu. Jedynie oni mogą cię stąd wypuścić. A ja właśnie czekam na swój koniec, bo niedługo mają mnie zwolnić. Nie wiem, czy mam się cieszyć, czy raczej bać, że te ostatnie dni tutaj będą jeszcze gorsze niż wszystkie poprzednie.

Jak się tu znalazłem? Dostałem kiedyś wiadomość z nieznanego numeru — propozycję pracy, która wydawała się jak wybawienie. Nie pytałem o szczegóły, desperacja nie pozwalała na rozważania. Nie wiedziałem, co mnie czeka. Wkrótce potem przenieśli mnie do ośrodka 73 — nazwa bez znaczenia, ale miejsce... nie z tego świata.

Tu jest pełno ludzi z bronią. Na pierwszy rzut oka to powinno dawać poczucie bezpieczeństwa, ale coś tu nie gra. Atmosfera jest gęsta od podejrzeń, a każdy krok może być ostatnim. To miejsce nie tylko chroni — to więzienie, które obserwuje cię 24 godziny na dobę. Korytarze pełne są szepty i cieni, a twarze innych pracowników są niewyraźne, jakby ukrywały swoje prawdziwe intencje.

Nie czuję się tu bezpiecznie — czuję, że każdy ruch jest śledzony, każdy gest interpretowany. Nie wiem, co tu naprawdę robię i czy kiedykolwiek wyjdę z tego miejsca cało. Marzę tylko o jednym — o dniu, kiedy to piekło zostanie za mną, kiedy będę mógł znów poczuć powietrze wolności bez ciężaru nad sobą. Mam nadzieję, że ten czas szybko minie i nigdy więcej nie będę musiał wracać do tego przeklętego ośrodka.
Subscribe

20 episodes

Przebudzenie

Przebudzenie

100 views 6 likes 1 comment


Style
More
Like
List
Comment

Prev
Next

Full
Exit
6
1
Prev
Next